Polski serwis o zdrowiu i urodzie – SubiektPoznan.pl

Artykuły o zdrowiu i urodzie wprost od najlepszych ekspertów. Dołącz do nas i dowiedz się, jak zdrowo żyć i dbać o siebie! Zdrowie, odchudzanie, uroda, choroby.

Jak przygotować herbatkę na dobry sen?

Jak przygotować herbatkę na dobry sen?


Nie wiem jak Wy, ale ja jestem typową sową – najlepiej pracuje mi się w porze nocnej i wieczornej. Niestety większość społeczeństwa w przeciwieństwie do mnie przywykło do życia w świetle dziennym, za nic mając sobie życie w godzinach nocnych. Ze względu na to musiałam przystosować się do porannego wstawania (często o nieludzkich godzinach – czyli według mojego zegara biologicznego przed dziesiątą) i wcześniejszego zasypiania.
Każdy kto musi wstawać rano chociaż raz musiał mieć ten sam problem co ja – na zegarku już prawie północ, trzeba położyć się spać, żeby móc działać w pracy a energia wręcz nas rozpiera. Nic, tylko usiąść i klepać coś na komputerze albo wyjść pobiegać korzystając z wieczornego chłodu i pustych ulic. Ale szefostwo raczej nie będzie szczęśliwe, jeśli do pracy przyczłapie zombie z potarganymi włosami, spóźnione i potrafiące tylko wymamrotać: „Ktoś jeszcze chce kawy?”. Przydałby się dobry sen. Dlatego dzisiaj zaprezentuję Wam skład mieszanki, która pozwala mi przetrwać przystosowanie się do dziennego trybu życia.

Jak przygotować herbatkę na dobry sen?

To dziecinnie proste. Na 100g mieszanki potrzebujemy:

  • 50g szyszek chmielu;
  • 25g liścia melisy;
  • 25g kwiatu lawendy.

Jeśli ktoś lubi i nie jest kobietą w ciąży, alkoholikiem, lub osobą przyjmującą leki przeciwpadaczkowe może dodać jeszcze:

  • 25g korzenia kozłka lekarskiego;
  • 5g liścia mięty.

Ja osobiście nie lubię kozłka i o ile w mieszance uspokajającej jestem w stanie go znieść, bo nie używam jej często, to mikstura na lepszy sen smakuje mi bardziej bez jego dodatku.

Z reguły łyżka-półtora takiej mieszanki zaparzonej w szklance wrzątku na godzinę przed snem załatwia sprawę.

Dlaczego taki skład? Co w mieszance pomaga nam zasnąć?

Szyszki chmielu – działają uspokajająco i łagodnie nasennie (tutaj podręczniki nie uwzględniają zmienności osobniczej) – mnie ścina szybko i skutecznie. Poza tym działają przeciwbakteryjnie i w niewielkim stopniu zwiększają wydzielanie soków trawiennych – to akurat raczej ani mnie ziębi ani grzeje 😉

Liść melisy – działa uspokajająco, pomaga rozluźnić mięśnie gładkie przewodu pokarmowego. Całkiem korzystnym bonusem jest działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Dodajmy jeszcze smak i zapach i mamy naprawdę przyjemne ziółko 🙂

Kwiat lawendy – dzięki olejkowi eterycznemu zyskujemy działanie delikatnie przeciwbólowe i uspokajające, dodatkiem będzie rozluźnienie mięśni gładkich przewodu pokarmowego.

Korzeń kozłka – waleriana jest doskonale znana z powodu swojego działania uspokajającego i nasennego, które jest wzmocnione dzięki obecności mentolu w liściu mięty. Jednak dodając walerianę do mieszanki weźmy jedno pod uwagę – nie powinno się stosować jej zbyt często. Dwa razy w miesiącu nic nam nie zrobią, ale regularne podawanie przez dłuższy czas może nie tylko dorzucić do listy naszych dolegliwości pobudzenie i bóle głowy. Od kozłka możemy się uzależnić  a wtedy trzeba będzie go powoli i mozolnie odstawiać.

Jak jeszcze możemy sobie zapewnić dobry sen?

Korzystając z aromaterapii:

Jest wiele olejków eterycznych, które mogą pomóc nam zasnąć szybciej. Wystarczy kominek olejkowy (nie popełniajcie mojego błędu i nie kupujcie tych malutkich – jeśli wsadzicie do nich podgrzewacz wszystko błyskawicznie wyparuje i zacznie się kopcić), do którego nalejemy odrobinę wody i wkropimy kilka ich kropel.

Dobry sen zapewnią nam następujące olejki:

  • majerankowy;
  • mandarynkowy;
  • lawendowy;
  • melisowy;
  • różany (ale jest piekielnie drogi).

Zachowując właściwą higienę snu:

Jest parę zasad, które mogą nam pomóc:

  • 30 minut przed planowanym zaśnięciem nie korzystaj z komputera, tabletu i smartfona. Nasze pokolenie kocha świecić sobie czymś w twarz. A nasz organizm bardzo łatwo interpretuje ten sygnał – coś świeci mi w twarz, znaczy się jeszcze jest dzień i nie powinno się spać.
  • Wietrz mieszkanie i nie przesadzaj z kaloryferami – ciężko jest spać w atmosferze, którą można ciąć nożem.
  • Uprawiaj sport, ćwicz i biegaj – ale nie przed snem. Dobrze jest się solidnie zmęczyć, ale zaraz po przebiegnięciu paru kilometrów będziemy pokryci potem, serce będzie nam walić i zdecydowanie nie będzie nam chciało się spać.
  • Przed snem nie bierz zimnego prysznica. W zasadzie jest pewna sztuczka – jeśli polewamy się najpierw ciepłą wodą i powoli zmniejszamy jej temperaturę symulujemy spadek temperatury ciała charakterystyczny dla momentu zasypiania. Organizm odczytuje to jako porę na sen.
  • Odpuśćmy sobie drzemki w południe. Piętnastominutowa drzemka nam nie zaszkodzi, ale zadajmy sobie pytanie – czy to na pewno będzie 15 minut? U mnie kończy się na godzinie. A potem zasnąć wieczorem nie jest łatwo.

Możemy też zastosować metody, której uczy się każdy żołnierz:

[Tłum] Wstań o 4:30, od razu idź przebiec 2 mile (szybko) lub potruchtaj 4 do 6 mil. Zrób kilkaset pompek, przysiadów, wykopów z przysiadu, podciągnięć lub pajacyków a następnie zjedz śniadanie. Przemaszeruj 8 mil z 40 funtami czegokolwiek na grzbiecie, po czym zjedz lunch. Przebiegnij jeszcze ze dwie mile, zrób kilkaset powtórzeń jakiegokolwiek ćwiczenia, na jakie masz ochotę dobrze. Zjedz obiad. Zrób sobie godzinę odpoczynku, a „odpoczynek” znaczy bieganie dookoła i załatwianie sprawunków. O 22:30 idź spać. Zapadniesz w najgłębszy sen w swoim życiu. Od drugiego dnia będziesz w stanie zasnąć wszędzie o dowolnej porze.

(Mila – jakieś 1,6 km, Funt – około 0,45 kg)

Źródła:

  • Lamer-Zarawska E. i współ., Fitoterapia i leki roślinne. 2012
  • Matławska I, Farmakognozja, podręcznik dla studentów farmacji. 2005.
  • Karłowicz-Bodalska K., Ocena korzenia kozłka lekarskiego (Valeriana officinalis) jako środka o działaniu uspokajającym i ułatwiającym zasypianie, „Postępy Fitoterapii” 2004, nr 3.

Rate this post